Najlepiej smakujesz mi…

Najlepiej smakujesz mi sam. 
Bez otoczek z pięknego pochodzenia i grubego portfela.
Sam.
Pachnący gumą balonową po wypalonym papierosie i niewypraną koszulką po porannym spacerze.

[Ciepło lasu przy lampce czerwonego wina. Ciepło serca w Twoich ramionach.]
Sam. 
We wczorajszej rozmowie, w dzisiejszym śnie i jutrzejszym wyjeździe do rodziców.
Otulający ramieniem w potrzebie i przynoszący świeże bułeczki na śniadanie.

[Każda cząstka nas zamknięta w starej fotografii. Zamknięta za drzwiami sypialni.]
Sam.
W przytuleniu, szepcie, uśmiechu.
Twarzą w twarz. Łapiący łzę spływająca po moim policzku.

[Wyostrzona współnieskończoność]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi Gościu, będzie mi niezmiernie miło, jeśli nie tylko przeczytasz to, czym chcę się z Tobą podzielić, ale również zostawisz po sobie jakiś ślad, wyrazisz opinię, podzielisz się własnymi odczuciami, zachęcisz do dyskusji.

Jeśli chcesz polecić swojego bloga, proszę, zrób to!!:), ale tylko jeden raz - tyle mi w zupełności wystarczy. Na pewno do Ciebie zajrzę. Kolejne próby autoreklamy będą usuwane.

Również SPAM oraz obraźliwe/wulgarne komentarze będę bezwzględnie kasowała.