Bez nadziei istnienia
Beznadziei istnienia
Bez nadziei, bez istnienia

[Odchodząc w niepewność, nie oglądała się za siebie, nie marzyła o przyszłości].

Bezwzględna dychotomia serca. Stara i blada. Pełna zmarszczek na policzkach, upodlona i niepewna. Nie bijąca już tak, jak dotychczas. Pełnią życia i radością wypływającą z każdej aorty, z każdej cząstki jej ciała. Zbrukana. Przebita na wskroś. Połamana na kawałki… 

Nicość… Gdzie szukać kolejnej iskry bijącego życia? Kolejnego respiratora nadziei?
Roznegliżowana. Odzierana z kolejnych urojeń i westchnień. Pozbawiana życia. Czarniejąca…

Myśl. Każda coraz ciemniejsza, coraz mniejsza. Bez – nadziei. Bez – istnienia.

Rozplątując kolejne z nich zaplątywała się we własne otchłanie. Głębie. Czeluści. Zakamarki niemiłości…
Ukrywała smutek pod maską naiwności… kolejną…

CISZA jak ta…

Cisza... jak ta, co otacza i unicestwia. Paraliżuje ciało otulając woalem przeszywającego zimna… 
Zimna rąk, zimna serc, zimna dusz…
Cisza. Taka, co przenika od serca do serca. Zniewala… 
Samotność. Ani trochę zmieniona. Wciąż stara, niema i trzęsąca się z zimna. Słyszalna przy zamkniętych oknach, w bólu czterech ścian…
Wiatr. Przenika do kości i nie pozwala zapomnieć. Zza szyby obserwuję rozdygotane liście i noc…
Noc. Obezwładnia. Otula. Osacza. Stoję na granicy mocy i niemocy. Nadziei i beznadziei... 
Cisza. Rozprasza każdą myśl. Wznosi ponad…
Próbuję przebić się przez jej ściany ostatkiem sił, ale jest nieugięta. 
Krzyczę z bezmocy i bezwiary…
Nikt nie słyszy…

parę słów o Euro 2012

    Otwieram pierwszy lepszy portal informacyjny: Droga do Euro, Budowa dróg, Premier w sprawie Euro, Platini z wizytą, Smuda i jego kadra, Smuda i problemy w kadrze, Smuda i… inne cuda. Włączam telewizor i słyszę: Wygraj bilety na Euro!, Budujemy stadiony, Otwarcie Narodowego i „Kup colę a staniesz się kibicem!”. Nie zdążę wejść do sklepu, a miła pani już mi wciska biało-czerwone czapeczki, flagi z orzełkiem i kufle do piwa z maskotko-chłopczykami… Tysiące plakatów zalewa ulice,  szkoły i biura podróży, w radiach rozbrzmiewa „Endless summer” a sklepy prześcigają się w tworzeniu piłkarskich wystaw… Euro, wszędzie Euro! W telewizji, Internecie, w gazetach, na okładkach zeszytów, na piórnikach, zapałkach, szklankach, podkładkach na stół i wcale się nie zdziwię, kiedy pewnego dnia wejdę do łazienki a Sławek i Slavko będą uśmiechać się do mnie z papieru toaletowego. Istna paranoja! Polska paranoja!...