CISZA jak ta…

Cisza... jak ta, co otacza i unicestwia. Paraliżuje ciało otulając woalem przeszywającego zimna… 
Zimna rąk, zimna serc, zimna dusz…
Cisza. Taka, co przenika od serca do serca. Zniewala… 
Samotność. Ani trochę zmieniona. Wciąż stara, niema i trzęsąca się z zimna. Słyszalna przy zamkniętych oknach, w bólu czterech ścian…
Wiatr. Przenika do kości i nie pozwala zapomnieć. Zza szyby obserwuję rozdygotane liście i noc…
Noc. Obezwładnia. Otula. Osacza. Stoję na granicy mocy i niemocy. Nadziei i beznadziei... 
Cisza. Rozprasza każdą myśl. Wznosi ponad…
Próbuję przebić się przez jej ściany ostatkiem sił, ale jest nieugięta. 
Krzyczę z bezmocy i bezwiary…
Nikt nie słyszy…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi Gościu, będzie mi niezmiernie miło, jeśli nie tylko przeczytasz to, czym chcę się z Tobą podzielić, ale również zostawisz po sobie jakiś ślad, wyrazisz opinię, podzielisz się własnymi odczuciami, zachęcisz do dyskusji.

Jeśli chcesz polecić swojego bloga, proszę, zrób to!!:), ale tylko jeden raz - tyle mi w zupełności wystarczy. Na pewno do Ciebie zajrzę. Kolejne próby autoreklamy będą usuwane.

Również SPAM oraz obraźliwe/wulgarne komentarze będę bezwzględnie kasowała.