Wyniki konkursu "Kartka z Powstania Warszawskiego" + Wymarzone czytadełko

     Nie było mnie w blogosferze ( i w sieci w ogóle) prawie dwa tygodnie. Dlatego też jestem Wam winna przedstawienie wyników konkursu "Kartka z Powstania Warszawskiego" (możecie przeczytać o nim tutaj). Cieszymy się, że do konkursu zgłosiło się sporo osób, a poziom prac był naprawdę wysoki. Jednym słowem - było z czego wybierać :)
    Ostatecznie, wraz z pozostałymi członkami komisji, wybraliśmy pięć prac, które przeszły do finału. Każda była opatrzona powstańczym pseudonimem, tak, aby do samego końca wybrane prace pozostały anonimowe. Oto wyróżnione prace:
1. "Wikusia" >>tutaj<<
2. "Kania: >>tutaj<<
3. "Urszula" >>tutaj<<
4. "Lalka" >>tutaj<<
5. "Kruk" >>tutaj<<

Zwycięską pracą (149/311 głosów) okazała się być praca Pani Joanny H. opatrzona pseudonimem "Kania" i to do niej wędruje pakiet 8-miu książek:). Serdeczne gratulacje Pani Joasiu:)
Zwycięska praca:
Alku, mimo że mam już 15 lat, trudno mi pogodzić się z tym, nie ma Ciebie z nami… Zniknąłeś po śmierci taty bez słowa. Gdybyś został, mama nie musiałaby wyjeżdżać z Warszawy. Wiem, że ona gotuje najlepiej na świecie, ale wolałabym, żeby gotowała dla nas a nie dla obcych… Gdybyś był tutaj, na pewno zadbałbyś o nas obie i mama nie musiałaby pracować. A tak zostałam sama… Może niezupełnie, bo zaopiekowała się mną pani Szymulska i dzięki temu mam ciepły kąt do odrabiania lekcji, no i mam, co jeść. W zamian przygrywam do rytmiki przedszkolakom. Lubię to, ale chciałabym być traktowana jak dorosła, a nie jak dziecko… 

Cztery dni temu chciałam pomóc w sprzątaniu przedszkolnej izby. Nigdy nie widziałam, by ktoś odsuwał dywan i zamiatał pod nim, więc stwierdziłam, że najwyższa pora na to. Niepotrzebnie tylko otwierałam tę klapę w podłodze. Właśnie potem zrozumiałam, że oni wszyscy myślą, że jestem dzieckiem. Pod osłoną nocy wynosili stamtąd broń w zupełnie inne miejsce, a przecież ja wiem, że zaczęła się walka… Wiem, że są rzeczy, o których nie można mówić nikomu… 

Wczoraj podeszłam bliżej okna. Akurat z kanału wyszła dziewczyna wlokąca za sobą chłopaka, który mógł być w Twoim wieku. Miał całą zakrwawioną twarz, więc gdyby nie ona, nie miałby szansy na zrobienie choćby jednego kroku. Wtem z dachu padł strzał. Widziałam tylko kobiecą sylwetkę trzymającą karabin… Strzał był celny, bo dziewczyna upadła. Próbowała się podnieść, ale brakowało jej i sił, i czasu. Wtem chłopak jakby wziął się w garść i chwycił leżącą dziewczynę pod pachy. Wiedział, że nie ma innego wyjścia… A ja stałam jak posąg. Bałam się, że jakikolwiek mój ruch zdradzi i mnie, i ich… Patrzyłam jak teraz on ciągnie ją po ziemi… Mieli, blisko, bo zaraz za rogiem był szpital (też o tym wiedziałam, chociaż niby nie miałam prawa). Czy zdążą? Czułam kropelki potu na swoim czole, a paznokcie wbijały mi się w dłonie… Tak bardzo zaciskałam pięści marząc o tym, by moje trzymanie kciuków im pomogło. Bezgłośnie modliłam się. Jeszcze kilka metrów, jeszcze parę kroków… Chłopak o oczach, których zdawało się w ogóle nie być, próbował biec. Dziewczyna, która widziała, dokąd muszą kierować swe kroki, nie mogła się podnieść… Na tę chwilę byli jednym: on był nogami, ona oczyma… Odetchnęłam z ulgą, gdy zniknęli w miejscu, w którym powinni byli zniknąć. Dali radę. Przynajmniej na chwilę TERAZ.

I właśnie wtedy znowu Alku zaczęły mnie dręczyć wyrzuty, że powinnam być z Tobą! Jestem pewna, że walczysz… Że to sprawy naszej Ojczyzny sprawiły, że mama i ja musimy radzić sobie same. Przedszkolaki mają dobrą opiekę i tak naprawdę ja wcale nie jestem im potrzebna. Pani Szymulska dała mi to zajęcie z dobrego serca, ale zamiast siedzieć bezczynnie chciałabym pomóc… Przecież na ulicy przyda się każda para rąk. Powinnam pójść Alku z Wami… Tylko gdzie Ciebie szukać? Jak Ciebie odnaleźć? A jeśli mama wróci i mnie nie zastanie?
*****
Wszystkim biorącym udział w konkursie, w swoim imieniu serdecznie dziękuję, wielką przyjemnością było czytanie Waszych prac. Dziękuję również wszystkim głosującym - bez Was wybór jednej pracy byłby niezwykle trudny:) Dziękuję!!

*****
Korzystając z okazji "luźnego posta" :) postanowiłam zawrzeć w nim również zabawę Wymarzone czytadełko, do której zaprosił mnie jej autor - Dominik z bloga Śniący za dnia.
Zabawa polega na opisaniu (za pomocą odpowiedzi na pytania) wymarzonej książki. Takiej, którą moglibyśmy nazwać "najlepszą książką w historii/książką, która zmieniła Twoje życie" itp.

Zanim odpowiem na pytania, muszę zaznaczyć, że moją wymarzoną książką, taką, która zmieniłaby moje życie, byłaby książka... napisana przeze mnie :) Kiedyś, dawno temu zaczęłam nawet ją pisać. Miała być cudna, wspaniała, idealna. Nie wyszło. W połowie odłożyłam ją do szuflady i leży tam nieruszana od wielu lat. Dzisiaj, gdybym nawet wróciła do pisania, na pewno nie byłby to powrót do tamtej historii. Dzisiaj dojrzałam, a pomysł na moją książkę uległ radykalnej zmianie. Jak więc dzisiaj by ona wyglądała?

1. Jaki tytuł nosiłaby Twoja wymarzona książka?
Nie wiem. Wiem jedynie, że składałby się z jednego wyrazu (ewentualnie dwóch) i nie byłby on ani zwykły (pospolity), ani jednoznaczny. Podejrzewam, że byłby mocno związany z oniryzmem, nocą, mrokiem, tajemnicą, ludzkimi emocjami.
2. Do jakiego gatunku literackiego można by ją zaliczyć?
Marzę o wydaniu książki z opowiadaniami (dłuższymi i krótszymi) przeplatanymi wierszami, prozą poetycką i... szkicami wykonanymi ołówkiem.
Kiedyś zafascynowałam się wydaniem książki Krzysztofa Daukszewicza Nibywiersze Byłoniebyło. Czuję, że byłaby to moja wielka graficzna inspiracja.
3. Do stylu pisarskiego jakich autorów mogłabyś przyrównać formę treści w tej książce?
Do mojego własnego stylu :) A tak na serio, to - Jakub Żulczyk, Wojciech Bauer i Charles Bukowski. Zdecydowanie.
4. Gdzie miałaby się toczyć akcja tej książki? (świat realny a może wymyślony?)
Stanowczo i zdecydowanie realny i do bólu prawdziwy. Z małymi wyjątkami, kiedy do głosu dochodziłaby tajemnica, oniryzm i nutka magii (a'la Kafka, Pamuk).
5. Kto byłby jej głównym bohaterem? (Kobieta, mężczyzna, potwór z bagien?)
I kobieta, i mężczyzna, i dziecko, i... w zależności od opowiadania/wiersza. Jednak w zdecydowanej większości byłby to mężczyzna. Uwielbiam pisać z męskiej perspektywy;)
6. Na czym opierałby się wątek przewodni? (Miłość, śmierć, zemsta? etc.)
Również w zależności od utworu. Na pewno miłość, na pewno uzależnienia, na pewno niemoc i bezsilność, ból, cierpienie, tęsknota, tajemnica, śmierć, niezrozumienie, ale i radość, spokój, cud codziennych czynności, drobne szczęścia.
7. Książka posiadałaby szczęśliwe zakończenie czy też nie?
Nie lubię szczęśliwych, cukierkowych zakończeń.
8. Napisana byłaby prostym językiem czy może treść kryłaby symbolizm i szczyptę filozofii?
Prostym językiem z nutką symbolizmu i lekkimi odwołaniami do innych dzieł literackich.
9. Co prezentowałaby okładka?
I tu pojawia się problem.
- z jednej strony chciałabym, aby była czarna/szara, mroczna i klimatyczna z jednym mocnym graficznym akcentem na pierwszej stronie okładki. Kiedyś wyobrażając sobie swoją książkę, wyobrażałam sobie na jej okładce marionetkę arlekina w mrocznym stroju, całość w stylu okładek Szeptem B. Fitzpatrick czy Nefilim T. Sniegoskiego. Dzisiaj postawiłabym na większy minimalizm.
- z drugiej strony, podobają mi się również okładki w jasnobrązowych odcieniach, w stylu okładki płyty z soundtrackiem z filmu Inside Llewyn Davis.
Nie wiem... Wiem na pewno, że chciałabym, aby była twarda:)
10. A może już odnalazłaś wymarzone czytadełko?
Książkę idealną (pod każdym względem) znalazłam. Jest to Submarino J. T. Bengtssona (recenzja). Opowiadania idealne? Nie, ale niezwykle klimatem odpowiadają mi opowiadania Beaty Rudzińskiej Wszystko dla niej (recenzja) oraz Daj mi! Iriny Dienieżkiny (recenzja). Poezję idealną? Wszystko, co wyszło spod pióra M. Świetlickiego. Styl i język? j.w - Żulczyk, Bukowski, Bauer. Wydanie, szata graficzna, zamysł? Nibywiersze Byłoniebyło Daukszewicza.

Do zabawy nie nominuję nikogo (tak, wiem, nie będę miała szansy na książkę), jednak jeśli ktoś z Was chce wziąć w niej udział, to gorąco zapraszam w imieniu swoim i Dominika:)

10 komentarzy:

  1. Witaj po długiej przerwie, miło widzieć Cię z powrotem. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Ci Margoo z całego serca za udział w zabawie :) Odpowiedzi wyśmienite! Obyś kiedyś napisała taką książkę - ludzie będą się o nią bili pod księgarniami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę:)
      Ja myślę zupełnie inaczej! Nie tylko z wrodzonej skromności:P, ale przede wszystkim dlatego, że z lubieniem opowiadań wśród czytelników jest raczej słabo, a z dodatkiem poezji, to już w ogóle... Ale jeśli kiedyś napiszę taką książkę (czasami lubię pomarzyć), to mam nadzieję, że to Twoja wersja wydarzeń się sprawdzi ;)

      Usuń
  3. Lubimy podobne klimaty:) A po Submarino czym prędzej wybiorę się do biblioteki. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze zachęcam :)
      Pozdrawiam również:)

      Usuń
  4. Ajj, bardzo fajna ta zabawa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję i liczę, że jednak nie znikniesz :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Gościu, będzie mi niezmiernie miło, jeśli nie tylko przeczytasz to, czym chcę się z Tobą podzielić, ale również zostawisz po sobie jakiś ślad, wyrazisz opinię, podzielisz się własnymi odczuciami, zachęcisz do dyskusji.

Jeśli chcesz polecić swojego bloga, proszę, zrób to!!:), ale tylko jeden raz - tyle mi w zupełności wystarczy. Na pewno do Ciebie zajrzę. Kolejne próby autoreklamy będą usuwane.

Również SPAM oraz obraźliwe/wulgarne komentarze będę bezwzględnie kasowała.