Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BAUER Wojciech. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BAUER Wojciech. Pokaż wszystkie posty

"Spowiednik rzeczy" Wojciech Bauer

Opis wydawnictwa: Kaktus, zmęczony starszy pisarz wyjeżdża do miasteczka Kleofasów. Tutaj świat toczy się powoli (...) Chce znaleźć swój prawdziwy głos, prawdziwego siebie. Gdzie on jest? W Kleofasowie czy w Warszawie? U boku dwudziestoletniej tancerki czy przy emerytowanej bibliotekarce, miłośniczce Prousta? (...) 
   Lekka, oniryczna, skrząca się humorem i liryzmem narracja przypomina nieco realizm magiczny. Nostalgia miesza się tu ze śmiechem, prawda ze zmyśleniem ,rzeczywistość ze snem w błyskotliwej, subtelnej narracji.

Moja recenzja: 
    Przychodzi taki moment w życiu, kiedy trzeba wybrać drogę. Tę jedną. Właściwą. Dokonać wyboru. Postawić jeden właściwy krok. W przyszłość. W nowe życie…
Przed takim wyborem staje główny bohater powieści – Kaktus. Podstarzały pisarz, który w poszukiwaniu własnego miejsca, opuszcza wielkomiejski świat, osiedlając się w Kleofasowie – małym miasteczku niedaleko Sandomierza, gdzie pośród zapachu lip i szumu rzeki czas płynie wolniej a ludzie z daleka pozdrawiają skinieniem głowy i serdecznym uśmiechem. Tylko czy Kaktus odnajdzie tu to, czego szuka? Czy dokona właściwego wyboru?

"Wszystkie nieba" Wojciech Bauer

Opis: Dlaczego ktoś próbuje odseparować od społeczeństwa kaleki w odosobnionym ośrodku? Czy tylko po to, by nauczyć ich latać? W Gotteswind formuje się zupełnie inny świat, wewnętrzne państwo w państwie, oddzielne społeczeństwo: niepełnosprawni wraz ze swoimi opiekunami tworzą mikroukład władzy, namiętności i pożądania.
    Wszystkie nieba to poetycka i fizjologiczna zarazem opowieść o inności i wykluczeniu. Jest tu miejsce na opis dojmującego fizycznego cierpienia, utrudnień, na które skazane jest cierpiące ciało, ale i na oniryczne wizje.

Moja recenzja:
Zapach cuchnących prześcieradeł. Ryk silnika. Ciąg fizjologicznych upokorzeń. Ułomność uczuć. Ból. Samotność. Tęsknota. Strach.
Nie tak wyobrażano sobie życie. Nie o takich światach opowiadano szkole. Nie takie piosenki śpiewała Matka…
Nie pytano o nic…. Zabito. Zabrano. Odizolowano. I tu dopiero miał się zacząć świat. Życie od nowa. Bez bliskich, z dala od domu pełnego brutalnych wspomnień i bidula pełnego samotności.  Bo tak przecież lepiej. Bo tak trzeba. Nie dla siebie. Dla innych…
    Nie pytano o nic…

Premiera Bauera. Zapowiedź.

Zostałam poproszona o zamieszczenie informacji na temat dwóch najnowszych książek Wojciecha Bauera - Spowiednik rzeczy i Wszystkie nieba.  Jako że pisarz ten od dawna pozostaje w kręgu moich zainteresowań, czynię to z nieudawaną radością:) 

Obie książki ukazały się jedynie (mam nadzieję, że w niedługim czasie się to zmieni) w formie e-booków i zostały wydane nakładem Wydawnictwa Koobe.

Poniżej - krótki opis obydwu pozycji:

Wojciech Bauer - Spowiednik rzeczy
Spowiednik rzeczy jest pełną ciepła opowieścią o poszukiwaniu własnego Ja. Kaktus, słynny pisarz, wyjeżdża ze stolicy do małej miejscowości Kleofasów, by poradzić sobie z utratą weny. Tutaj Kaktus odnajduje nowy pisarski ton. Ale czy własny? 

Do Kaktusa zaczynają przemawiać przedmioty i to one stają się narratorami, a może nawet autorami jego kolejnych opowiadań. Pisarz nie chce już wysnuwać historii z wnętrza siebie, ale staje się medium, pośrednikiem, przez które mogą wyrazić się opowieści pozbawionych głosu przedmiotów. Wydarzenia odciskają się w rzeczach, zostawiają swój ślad, natomiast potrzebny jest ktoś o wrażliwym uchu, ktoś, kto będzie w stanie usłyszeć i spisać te wrażenia. 

"Zapach trzciny" Wojciech Bauer

Opis z okładki: "Przycisnął lekko gaz, mijając znak końca obszaru zabudowanego. Otoczył go ciemny, ale jakoś tak przytulny, mimo deszczu, las. Opuścił trochę okno, niewiele, by nie pozwolić kroplom dostać się do środka, za to pozwolić na to powietrzu. Boże, jak człowiekowi może brakować zapachu? Żywiczne sosny - one tak pachną tylko tutaj. Sosna to pospolite drzewo. Lasy sosnowe są wszędzie: na Mazowszu, Pomorzu, nawet na Śląsku. Ale pachną jakoś nie tak? Zapach żywicy, zapach wilgotnej ściółki, grzybów, czegoś niezidentyfikowanego? Pamięć zapachu ogniska pojawiała się w tej kompozycji jak kardamon w rasowych perfumach. Aromatowa homeopatia. Zapach nostalgii. Podróże w strony dzieciństwa nigdy nie stały się rutyną, choć swego czasu przemierzał trasę ze trzy razy w roku, a - bywało - częściej. Nie jechał. Zawsze wracał.”


Moja recenzja:
 Z książką zetknęłam się w momencie pisania pracy magisterskiej. Jako że temat jej brzmiał: "Przestrzeń węchem czytana" (z późniejszym podtytułem "Percepcja zapachów w Pachnidle. Historii pewnego mordercy Patricka Süskinda, opowiadaniach Jarosława Iwaszkiewicza i Zapachu trzciny Wojciecha Bauera)  trafiłam na nią dość szybko, przeglądając strony internetowe w poszukiwaniu utworów, na których mogłabym oprzeć swoją pracę. Mój początkowy entuzjazm opadł jednak tak szybko, jak szybko się pojawił. Okazało się, że książka - mimo iż wydana 4 lata wcześniej - była prawie niemożliwa do zdobycia. Nie zniechęcona jednak tym faktem, po dwumiesięcznych staraniach i oczekiwaniu, trzymałam ją w rękach...
Tak oto zaczęła się moja podróż po olfaktorycznej krainie wspomnień i słowiańskiej magii...