Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RECENZJE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RECENZJE. Pokaż wszystkie posty

"Na nieludzkiej ziemi" Józef Czapski

Opis z okładki: "Na nieludzkiej ziemi" wpisuje się, wraz z "Innym światem" Herlinga-Grudzińskiego i "Archipelagiem Gułag" Sołżenicyna, we wstrząsający kanon świadectw hekatomby cierpień, jakie zgotowała światu komunistyczna utopia realizowana z niewyobrażalnym okrucieństwem przez sowiecki aparat przemocy i ucisku.

Moja recenzja: 
         Wydawać by się mogło, że o niemieckich i sowieckich obozach napisano już wszystko, że powstały na ten temat niezliczone ilości książek, że my - ludzie nadal nie mogący uwierzyć w ogrom tamtego okrucieństwa - odkryliśmy już całą prawdę. Jakże się mylimy (albo ja nie umiem wystarczająco dobrze szukać). O ile książek opisujących życie w niemieckich obozach koncentracyjnych (lagrach) jest sporo, o tyle pozycji z literatury łagrowej opisujących trudy życia w sowieckich obozach pracy przymusowej jest niewiele (nie mówiąc już o poezji łagrowej; dotarłam tylko do jednego takiego zbioru wydanego w Polsce). Cieszy jednak fakt, że te wspomnienia, które są dostępne, są na tyle obszerne, że pozwalają nam dogłębnie poznać to, czego doświadczyć nigdy byśmy nie chcieli...

"W rytmie przyjemności. Miłość, śmierć & Duran Duran" John Taylor

Opis z okładki: John Taylor, współzałożyciel Duran Duran, zabiera czytelnika na szaloną przejażdżkę po swoim życiu. Począwszy od lat osiemdziesiątych po dzień dzisiejszy i ostatni album "All You Need is Now", John pisze o muzyce, imprezach i klipach dla MTV, które oszałamiały miliony fanów.

Moja recenzja: 
    Autobiografie i biografie maja to do siebie, że zazwyczaj sięgają po nie głównie fani danej osoby/zespołu/dyscypliny sportu itp. (ewentualnie recenzenci współpracujący z określonymi wydawnictwami:)). Ja po autobiografię Johna Taylora sięgnęłam z zupełnie innych powodów. Nigdy nie słuchałam nałogowo Duran Duran, ani  szczególnie nie ciekawiła mnie historia zespołu i jego członków. Książkę dostałam jakiś czas temu od Magazyn Gitarzysta i gdyby nie fakt, jak pięknie jest wydana i jak bardzo zaciekawiły mnie przypadkowe fragmenty przeczytane przy jej przeglądaniu, nie wiem, czy tak szybko skusiłabym się na jej lekturę. A jednak..

"Morze spokoju" Katja Millay

Opis z okładki:  W tym świecie nie ma magii, a cuda się nie zdarzają. NASTYA Przekonała się o tym dwa i pół roku temu. Jedno wydarzenie przekreśliło wszystkie jej plany. Na zawsze. JOSH nie ma tajemnic. Wszyscy jego bliscy nie żyją, a przyjaciele... Kiedy twoja obecność przypomina innym, jak kruche jest życie, ludzie wolą trzymać się na dystans. Dwoje młodych ludzi ze skomplikowaną przeszłością. Ich przyjaźń nie jest łatwa. Miłość okaże się jeszcze trudniejsza...

Moja recenzja: 
"Nienawidzę swojej lewej ręki. Nienawidzę na nią patrzeć. Nienawidzę, kiedy drży i zacina się, i przypomina o utraconej tożsamości. Ale i tak na nią patrzę, ponieważ przypomina mi również o tym, że znajdę chłopaka, który wszystko mi odebrał. Zamierzam zabić swojego mordercę. I zamierzam zrobić to lewą ręką".

   Tymi słowami zaczyna się powieść Katji Millay Morze spokoju. Powieść, która od pierwszych stron zaciekawia nietypową narracją (prowadzoną z dwóch punktów widzenia), intryguje tajemnicą, emanuje smutkiem i przeszywa bólem.

"Raport o Acid Drinkers" Leszek Gnoiński


  21 września 1986 roku. Poznań. Koncert Iron Maiden. Tomek "Titus" Pukacki spotyka dawno niewidzianego przyjaciela - Litzę (Roberta Friedricha). Przed wejściem odsprzedają swoje bilety, upijają się i... zakładają kapelę. Kapelę, którą "zgodnie z przyzwyczajeniami" nazywają Acid Drinkers (Kwasożłopy).

    Leszek Gnoiński w całej tej historii bierze niepośredni udział. To on jest tym chłopakiem, któremu nie tylko "ojcowie polskiego rocka" proponują kupno biletów, ale również proponują mu wypicie z nimi "kwaśniaka". Ten jednak w obu przypadkach odmawia i bawi się w najlepsze na koncercie Ironów. Dopiero po latach, poznając historię powstania zespołu, przypomina sobie tę zabawną sytuację. Sytuację, która staje się wstępem do rozważań o legendarnej kapeli.

"Droga 66" Dorota Warakomska

Opis z okładki: Zwana główna ulica USA, wije się przez osiem stanów. Śpiewano o niej piosenki, kręcono filmy, pisano powieści (...) Dorota Warakomska wyrusza w podróż w poszukiwaniu serca Ameryki. Odwiedza kultowe bary (...) stare hotele i zapadłe wioski. Podąża śladami znanych filmów (...) poznaje mieszkańców, którzy postanowili związać swój los z Drogą-Matką, jak pisał o niej John Steinbeck.
Moja recenzja:
    O Drodze 66 słyszał niemal każdy. My, Europejczycy, znamy ją z opowieści, piosenek, książek, filmów czy bajek. Dla Amerykanów jest czymś więcej. Jest częścią ich kultury, historii i tożsamości, Drogą-Matką, symbolem wolności, szczęścia, odzwierciedleniem amerykańskiego snu (american dream). Jest życiem, sensem istnienia, sercem ich świata.
    Dorota Warakomska zabiera nas w niezwykłą podróż. Od Wietrznego Miasta (Chicago) w Illinois przez wszystkie 8 stanów aż po Kalifornijską Plażę Aniołów (Santa Monica, Los Angeles). Zabiera nas w podróż po zakurzonych uliczkach i popękanych asfaltach. Po przydrożnych barach, lokalnych sklepikach i miejskich stadionach. W podróż po marzenia,  po historię, po wolność. W podróż legendarną Route 66.

"Internetowa cela" Artur G. Kamiński [przedwydawniczo]

    Jakiś czas temu dostałam od Artura G. Kamińskiego propozycję napisania notki na okładkę jego książki (jako osoba prywatna, nie jako autorka bloga). Książki, którą napisał wiele lat temu i którą w końcu zdecydował się wydać. 
    Nie ukrywam, że jest to dla mnie nie tylko ogromny zaszczyt, ale również i nie lada wyzwanie. Nigdy wcześniej nie pisałam tekstów takiego typu. Ostatecznie udało mi się napisać dwie wersje. Która z nich znajdzie się na okładce, nie wiem. Nie wiem też, czy są one już w ostatecznej postaci, czy nie będzie trzeba czegoś zmienić (ciągle wydaje mi się, że nie są idealne:)). Wiem natomiast, że Internetowa cela powinna ujrzeć "światło dzienne" w papierowej formie jak najszybciej. Trzymam za to kciuki najmocniej jak umiem:)

"Dziennik" Anne Frank

Opis z okładki: Trzynastoletnia żydowska dziewczynka, ukrywająca się z rodzicami i znajomymi w czasie drugiej wojny światowej w centrum Amsterdamu, prowadziła osobliwy dziennik. Zapiski w formie listów do nieistniejącej przyjaciółki Kitty dają obraz ponad dwóch lat życia w zamknięciu, pełnego konfliktów międzyludzkich i strachu przed wykryciem.

Moja recenzja:
        Dziennik Anne Frank to dramatyczna i głęboko poruszająca relacja trzynastolatki, która wraz z rodziną i kilkoma innymi osobami spędziła w Amsterdamie, ukrywając się w oficynie biura swojego ojca, okres od lipca 1941 roku do sierpnia roku 1944.
     Anne urodziła się 12 czerwca 1929 r. w Niemczech. Była drugą córką Otto i Edith Frank, którzy byli liberalnymi Żydami od wielu pokoleń mieszkającymi w Niemczech. W momencie przejęcia władzy przez Hitlera, Rodzina Franków zdecydowała się na emigrację do Holandii, gdzie żyło im się bardzo dobrze. Sytuacja ulegała jednak stopniowemu pogorszeniu, kiedy w latach trzydziestych nasiliła się antysemicka Kampania organizowana przez nazistów, a parlament niemiecki uchwalił Ustawy Norymberskie dotkliwie wykluczające Żydów i Cyganów ze „wspólnoty narodowej”. Kiedy wybuchła II Wojna światowa, państwo Frank mieli nadzieję, że ominie ona Holandię. Tak się jednak nie stało – 10 Maja 1940 r. wojska niemieckie zajęły kraj.

"Wszystkie barwy siatkówki" Marcin Prus

Opis z okładki: Jeśli sądzisz, że życie znanych sportowców to sielanka – masz rację. Jeśli twierdzisz, że jest im łatwiej niż innym – również nie będę mówił, że jest inaczej. Są jednak tematy, o których zapewne nie masz pojęcia (...)
To nie jest kolejna książka napisana przez anonimowego dziennikarza, który chce się wybić na czyjejś sławie. To szczere wyznanie człowieka, który zjadł zęby na siatkówce. Na tym, na czym znam się najlepiej.

Moja recenzja:
    Jest w życiu taka rzecz, którą chce się mieć. Jest taki koncert, na którym chce się być. Jest taka osoba, której chce się uścisnąć dłoń. Jest taka książka, którą chce się przeczytać. 
Na Wszystkie barwy siatkówki czekałam od momentu, w którym dowiedziałam się, że ma powstać. Czekałam aż będę mogła trzymać ją w dłoni, poczuć jej zapach, przewracać jej kartki i spoglądając w oczy Marcina Prusa patrzące na mnie z okładki, poznawać jego historię. Historię jego pasji i poświecenia, cierpienia i miłości, wzlotów i upadków, triumfów i przegranych. Jego siatkówki. Jego życia.

"Zamek kaniowski" Seweryn Goszczyński

Opis z okładki: Bohaterowie żyją na granicy świata realnego i nadprzyrodzonego, życia i śmierci, szatan wikła ludzkie losy, puszczyki z wieży przyglądają się jego knowaniom, złe zawodzi i mami człowieka. 

Moja recenzja:
       Często spotykaną w naszej literaturze odmianą fantastyki jest fantastyka grozy. Jest ona zbiorem tajemnic, z intrygą obfitującą w sensacyjne wydarzenia, w której poważny udział mają nie tylko złowróżbne znaki, przepowiednie i sny, ale także duchy, widma i demony. W Polsce najsłynniejszą tego typu powieścią (powieścią poetycką)  jest Zamek kaniowski Seweryna Goszczyńskiego, który opowiadając wydarzenia rozgrywające się na XVII-wiecznej Ukrainie, odwołuje się do ukraińskiego folkloru i ludowych wierzeń.
      Bohaterowie żyją na granicy świata realnego i nadprzyrodzonego, życia i śmierci, nieba i piekła. Już pierwsze fragmenty powieści – rozmowa puszczyków – sygnalizują, że poruszać się będziemy w przestrzeni fantastycznej i tajemniczej. Ptaki śmieją się – dostrzegają niewidoczne dla ludzkich oczu diabelskie harce i dokazywania istot znanych z gminnych opowieści, diabły snują się orszakiem przy wisielcu, a na ziemi pojawiają się duchy kobiet i widma jeźdźców. 

"To" Stephen King

Opis z okładki: Derry to małe miasto w stanie Main - nawiedzone miasto - w którym pewnego razu grupa dzieci spotkała TO. Większość z nich miała szczęście, uszła z życiem i wyjechała z Derry. Po dwudziestu latach TO znowu daje o sobie znać, a ci, którzy przeżyli, zostają wezwani do powrotu w rodzinne strony. Zapomniane strachy dzieciństwa powracają.

Moja recenzja:
   Stephen King. Autor, którego nikomu przedstawiać nie trzeba. Mistrz horroru, a dla wielu mistrz prozy w ogóle. Czy dla mnie? Nie. Wiem natomiast, że To jest jedną z tych (jakże nielicznych) książek, które wywarły na mnie ogromne wrażenie. Ogromne. A może nawet jeszcze większe...
   Bill, Stan, Mike, Richie, Beverly, Eddie i Ben. A po drugiej stronie nieznane To. I Derry. Miasto, które w powieści staje się symbolem miejsca mrocznego, kryjącego śmiertelne tajemnice. Miasto, w którym zalęgło się bliżej niedookreślone Zło przybierające najróżniejsze postaci. Bywa wielkim ptakiem, głosem z rur, wilkołakiem, trędowatym, zmarłym bratem, mumią. Najczęściej jednak pojawia się pod postacią klauna Pennywise'a przechadzającego się z garścią balonów. Paradoksalnie... to właśnie wtedy jest najbardziej przerażające.

"Tajemnice pachnidła" Agata Wasilenko

Opis z okładki: Tajemnice pachnidła to książka zainspirowana słynną powieścią Pachnidło Patricka Suskinda i filmem zrealizowanym na jej podstawie. Autorka analizuje proces tworzenia zapachów przez Grenouille'a, objaśnia sekrety języka perfum i opisuje słynne pachnidła. Z książki można się dowiedzieć, jaki jest związek pomiędzy źle dobranymi perfumami a mobbingiem i dlaczego zapach domowego ciasta jest skuteczniejszym afrodyzjakiem od woni piżma.

Moja recenzja:
  O podrzędnej roli węchu w stosunku do innych zmysłów, a przede wszystkim jego roli w procesie poznania, możemy dowiedzieć się z wielu różnych rozpraw mniej lub bardziej naukowych. Już starożytni filozofowie traktowali węch z pogardą – Arystoteles uważał węch za najniższy z ludzkich zmysłów, a Immanuel Kant umieścił na dnie zmysłowej hierarchii, uważając go za najmniej godne zaufania sensoryczne źródło wiedzy człowieka o świecie.

„Zamordowana sjesta” Philippe Delerm

Opis z okładki: Kontynuacja bestsellera "Pierwszy łyk piwa i inne drobne przyjemności". Autor - oddany drobiazgom, które składają się na smak życia - tym razem opowiada m.in. o rozkoszach jedzonego z przyjaciółmi omletu z grzybami, o ważności zwyczajnej bagietki, o zabawie w Indian w wieku lat pięćdziesięciu, o tajemnicach starej porcelany.

Moja recenzja:
Sans toi, les émotions d’aujourd’hui ne seraient que la peau morte des émotions d’autrefois [1]. 

    Uwielbiam ten cytat. Uwielbiam film. Zresztą nie tylko ten. Całe kino francuskie ma dla mnie jakąś niewytłumaczalną magię, dlatego, kiedy Zamordowana sjesta trafiła w moje ręce, a na okładce przeczytałam, że pierwsza książka tego autora – Pierwszy łyk piwa i inne drobne przyjemności – „stała się inspiracją filmu Amelia Jean-Pierre’a Jeuneta”, nie mogłam tej książki nie kupić. Nie zniechęciło mnie nawet to, iż nie czytałam pierwszej części.

"Widok na jezioro. Wiersze z lat 1972 - 2007" Julian Kornhauser

Opis z okładki: Licznym debiutom poetyckim z przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, nazywanych w krytyce literackiej Nową Falą (...), towarzyszyły ogłaszane programy i manifesty młodych poetów. (...) Rozstawanie się propagandy, ideologii z doświadczeniem społecznym zwykłych ludzi sprowokowane i pobudzone zostało także przez nowa poezję.

Moja recenzja:
  Czytając na studiach Świat nie przedstawiony Juliana Kornhausera i Adama Zagajewskiego, biłam się z myślami. Z jednej strony popierałam to, że o rzeczywistości należy mówić „rzeczywiście”, bez zbędnych metafizycznych metafor, że trzeba w prosty sposób trafiać do czytelników, do odbiorców, do ludzi, którzy po doświadczeniach wojny mają dość kamuflaży, niedomówień i nieprawdy. Z drugiej strony zaś sprzeciwiałam się tak radykalnemu manifestowi, który chciał odebrać poezji to, co de facto jest jej wartością, tj. poetyckość. Manifestowi, który na nowo ustalał to, jaka powinna być poezja…
   Dzisiaj, bliżej mi do tej pierwszej strony...

„Anastasi. Krasnal, który stał się gigantem” Adelio Pistelli

Opis z okładki: ANDREA ANASTASI urodził się jesienią 1960 roku w Poggio Rusco we Włoszech. I choć na koncie ma niezliczone sukcesy sportowe, za swoje największe życiowe osiągnięcie uważa udane małżeństwo i dwoje dzieci (...)"

Moja recenzja:
   8 października 1960 roku w małej miejscowości Poggio Rusco We Włoszech przychodzi na świat mały Andrea. Nikt wtedy jeszcze nie zdaje sobie sprawy, jak wielkim człowiekiem zostanie i jakich cudów dokona… 
   Książka Pistelliego jest taką książką, o której mogę mówić i pisać godzinami. Wcale nie dlatego, że jest w niej zawarty ogrom przeróżnych informacji. Wcale nie dlatego też, że jest przepięknie wydana i trzymając ją w rękach ma się wrażenie, że trzyma się przepiękny album, ale dlatego, że siatkówka to coś, do czego od kilkunastu lat mocniej bije moje serce…

"Spowiednik rzeczy" Wojciech Bauer

Opis wydawnictwa: Kaktus, zmęczony starszy pisarz wyjeżdża do miasteczka Kleofasów. Tutaj świat toczy się powoli (...) Chce znaleźć swój prawdziwy głos, prawdziwego siebie. Gdzie on jest? W Kleofasowie czy w Warszawie? U boku dwudziestoletniej tancerki czy przy emerytowanej bibliotekarce, miłośniczce Prousta? (...) 
   Lekka, oniryczna, skrząca się humorem i liryzmem narracja przypomina nieco realizm magiczny. Nostalgia miesza się tu ze śmiechem, prawda ze zmyśleniem ,rzeczywistość ze snem w błyskotliwej, subtelnej narracji.

Moja recenzja: 
    Przychodzi taki moment w życiu, kiedy trzeba wybrać drogę. Tę jedną. Właściwą. Dokonać wyboru. Postawić jeden właściwy krok. W przyszłość. W nowe życie…
Przed takim wyborem staje główny bohater powieści – Kaktus. Podstarzały pisarz, który w poszukiwaniu własnego miejsca, opuszcza wielkomiejski świat, osiedlając się w Kleofasowie – małym miasteczku niedaleko Sandomierza, gdzie pośród zapachu lip i szumu rzeki czas płynie wolniej a ludzie z daleka pozdrawiają skinieniem głowy i serdecznym uśmiechem. Tylko czy Kaktus odnajdzie tu to, czego szuka? Czy dokona właściwego wyboru?

"Krąg łgarzy. Powiastki filozoficzne z całego świata, Tom I" Jean-Claude Carriere

Opis z okładki: Historie przemyślane, wypracowane, stworzone po to, by pomagać żyć, a czasem umrzeć. Często nas zdumiewają, rozśmieszają i w ten sposób rozbudzają naszą czujność, ale także rozbrajają nas. Kto się śmieje, ten łatwiej godzi się z tym co nie do przyjęcia, a nawet bezczelne, tajemnicze.


Moja recenzja:
Baśnie. Historie. Opowieści. To dzięki nim w jednej chwili przenosimy się w nieznane dotąd światy, „zaludniamy inne planety”, odkrywamy nieznane lądy. Światy „bez granic i bez reguł, gdzie wedle własnej woli wywołujemy spotkania, walki, namiętności, niespodzianki”. Dzięki nim poznajemy tajemne, odkrywamy nieznane, nazywamy nienazwane. Uczą, wychowują, bawią, poszerzają naszą wiedzę i wyobraźnię. Przenoszone z ust do ust. Opowiadane z pokolenia na pokolenie. Od lat, od stuleci, od wieków. Zapełniają naszą planetę, wypełniają każdą przestrzeń, wciskają się w najmniejszy kąt, w czas, w skrawki pamięci, we wspomnienia, w słowa wypowiadane przy wieczornej herbacie…

"Wszystkie nieba" Wojciech Bauer

Opis: Dlaczego ktoś próbuje odseparować od społeczeństwa kaleki w odosobnionym ośrodku? Czy tylko po to, by nauczyć ich latać? W Gotteswind formuje się zupełnie inny świat, wewnętrzne państwo w państwie, oddzielne społeczeństwo: niepełnosprawni wraz ze swoimi opiekunami tworzą mikroukład władzy, namiętności i pożądania.
    Wszystkie nieba to poetycka i fizjologiczna zarazem opowieść o inności i wykluczeniu. Jest tu miejsce na opis dojmującego fizycznego cierpienia, utrudnień, na które skazane jest cierpiące ciało, ale i na oniryczne wizje.

Moja recenzja:
Zapach cuchnących prześcieradeł. Ryk silnika. Ciąg fizjologicznych upokorzeń. Ułomność uczuć. Ból. Samotność. Tęsknota. Strach.
Nie tak wyobrażano sobie życie. Nie o takich światach opowiadano szkole. Nie takie piosenki śpiewała Matka…
Nie pytano o nic…. Zabito. Zabrano. Odizolowano. I tu dopiero miał się zacząć świat. Życie od nowa. Bez bliskich, z dala od domu pełnego brutalnych wspomnień i bidula pełnego samotności.  Bo tak przecież lepiej. Bo tak trzeba. Nie dla siebie. Dla innych…
    Nie pytano o nic…

"Lista moich zachcianek" Grégoire Delacourt

Opis z okładki: Jocelyne Guerbette, właścicielka pasmanterii w mieście Arras, wypełnia na chybił trafił los na loterii. I nagle pieniądze spadają - jak manna z nieba. I Jocelyne zaczyna sporządzać listy. Listę swoich potrzeb. Listę swoich zachcianek. Listę swoich szaleństw. Ale każda wygrana ma swoją cenę. Rząd przypadkowych cyfr przypomina, że równowaga w życiu jest czymś niezwykle delikatnym.

Moja recenzja:
A gdyby tak pewnego dnia móc spełnić sny, marzenia, miłości dawne. Dryfować pośród chmur. Tak nierealnych… 
A gdyby tak…
A gdyby tak wygrać 18 milionów?...

Maleńka pasmanteria w Arrasie i Ona. Jocelyne. Kobieta po przejściach z figurą daleką od uwielbień i męskich westchnień. Matka, córka, żona. Niedoceniana. Szara. Znudzona życiem. Tym życiem, które dawno sobie wymarzyła, a które rozczarowało, nie spełniło oczekiwań, raniło.

"Bajarz z Marrakeszu" Joydeep Roy-Bhattacharya

Opis z okładki: Marrakesz, plac Dżama al-Fna’. W powietrzu daje się wyczuć coś dziwnego a krwaworóżowy księżyc zwiastuje niebezpieczeństwo. W niewyjaśnionych okolicznościach ginie bez śladu para turystów. Co wydarzyło się na głównym placu miasta, kiedy intrygującą parę kochanków widziano tu po raz pierwszy i ostatni? Czy ich zniknięcie to przypadkowa zbrodnia, czy zaplanowane morderstwo?(...)

Moja recenzja:

„Usiądź, proszę, dołącz do słuchaczy. Ziemia może wydać ci się twarda, ale ja rozłożę przed tobą magiczny dywan słów, a ten wkrótce uniesie cię daleko stąd. Pozwól, że naleję ci miętowej herbaty…”
Tymi słowy marokański bajarz zaprasza nas w podróż. Niezwykłą. Tajemniczą. Upajającą. Taką, która raz na zawsze zmienia życie i sprawia, że nic nie wydaje się takim, jakim być powinno…

Krwaworóżowy księżyc zabierający ludzkie cienie, woń popiołu unosząca się nad placem, chłód wiatru i złowróżbny blask czerwonych błyskawic…

„Jabłoń w ogrodzie, morze jest blisko..." A. Cieślar, M. Braunek

Opis z okładki: Ikona polskiego kina u szczytu sławy, rozczrowana dotychczasowym życiem, także sobą, wyrusza do Indii i Tybetu, gdzie spotyka Dalajlamę. Odkrywa świat buddyzmu i samą siebie (...) O swoich wątpliwościach, wyborach życiowych i rodzącej się świadomości tago, kim naprawdę jest... o fascynującym i kolorowym życiu, z dystansem i poczuciem humoru rozmawia z Arturem Cieślarem.

Moja recenzja:
„I tak topniały śniegi, zakwitały magnolie, umierał pies Coco, lato zniewalało upałami, cuciło burzami, a jesień pachniała marokańskim tażinem (…) i wszystko było jednym i doskonałym”

Oleńka z Potopu, Izabela Łęcka z Lalki, Barbara z Domu nad Rozlewiskiem – to tylko nieliczne z jej wielu wybitnych ról. Ról, którymi zachwycała i tych, którymi budziła kontrowersje. Wszyscy znamy ją z ekranów. Piękną i niezależną. Kim jest Małgorzata Braunek, ikona polskiego kina? Aktorką? Artystką? Kreatorką? Czy może po prostu żoną, matką, babcią, podróżniczką, nauczycielką i kobietą spełnioną? Na te pytania i na wiele innych znajdziemy odpowiedź w książce Jabłoń w ogrodzie, morze jest blisko...