Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TEKSTY RÓŻNE O LITERATURZE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TEKSTY RÓŻNE O LITERATURZE. Pokaż wszystkie posty

Premiera Bauera. Zapowiedź.

Zostałam poproszona o zamieszczenie informacji na temat dwóch najnowszych książek Wojciecha Bauera - Spowiednik rzeczy i Wszystkie nieba.  Jako że pisarz ten od dawna pozostaje w kręgu moich zainteresowań, czynię to z nieudawaną radością:) 

Obie książki ukazały się jedynie (mam nadzieję, że w niedługim czasie się to zmieni) w formie e-booków i zostały wydane nakładem Wydawnictwa Koobe.

Poniżej - krótki opis obydwu pozycji:

Wojciech Bauer - Spowiednik rzeczy
Spowiednik rzeczy jest pełną ciepła opowieścią o poszukiwaniu własnego Ja. Kaktus, słynny pisarz, wyjeżdża ze stolicy do małej miejscowości Kleofasów, by poradzić sobie z utratą weny. Tutaj Kaktus odnajduje nowy pisarski ton. Ale czy własny? 

Do Kaktusa zaczynają przemawiać przedmioty i to one stają się narratorami, a może nawet autorami jego kolejnych opowiadań. Pisarz nie chce już wysnuwać historii z wnętrza siebie, ale staje się medium, pośrednikiem, przez które mogą wyrazić się opowieści pozbawionych głosu przedmiotów. Wydarzenia odciskają się w rzeczach, zostawiają swój ślad, natomiast potrzebny jest ktoś o wrażliwym uchu, ktoś, kto będzie w stanie usłyszeć i spisać te wrażenia. 

Literatura a Adaptacja

    Od dłuższego czasu zauważyłam, iż pojęcia „Adaptacja” i „Ekranizacja” są nagminnie mylone. Zarzuca się adaptacjom odbieganie od pierwowzorów literackich. Ale przecież w adaptacjach właśnie o to chodzi! Nie mylmy pojęć!

Adaptacja jest bardzo swobodnym nawiązaniem do książki, przeróbką utworu literackiego na potrzeby kina. Często opiera się tylko o główny motyw lub głównego bohatera, po czym scenarzysta wespół z reżyserem stwarzają własną INTERPRETACJĘ dzieła, które może (oczywiście nie musi) znacznie różnić się od wersji literackiej. Ba, może nawet mieć inną wymowę filozoficzną, moralną, społeczną, religijną i każdą inną. Pierwowzór literacki jest dla adaptacji jedynie punktem odniesienia, przez co adaptacja staje się jakoby komentarzem do dzieła, próbą innego spojrzenia na problem poruszany w książce (np. poprzez zmianę zakończenia), jego transformacją lub – jak stwierdził Kołodyński – „wariacją na zadany temat”.

Paryż Patricka Süskinda

   W książce Pachnidło. Historia pewnego mordercy nie tylko mistrzowski styl i język, ale przede wszystkim oryginalne ujęcie tematu i perspektywa narracyjna łamiąca typowy (wizualny) opis świata przedstawionego urzekła mnie na tyle, że stała się ona przedmiotem mojej  pracy magisterskiej.   Süskind cały świat przedstawiony opisuje z zapachowej perspektywy. Pokazuje, że to zapach, chociaż często niedostrzegany, a przez to niedoceniany, łączy ludzi, miejsca i przedmioty w nierozerwalną całość. Określa je, kreuje ich tożsamość, nadaje znaczenie. Każda przestrzeń jest naznaczona olfaktorycznie, co wydobywa ją z "egzystencjalnej pustki", identyfikuje i wartościuje.

   Miejscem akcji jest XVIII-wieczny Paryż, który "wypełniał wprost niewyobrażalny dla nas, ludzi nowoczesnych, smród". Paryż, "światowe centrum mody i elegancji" – jak czytamy na okładce książki – w "Pachnidle" wcale za takie nie uchodzi. Wręcz przeciwnie. Z kart powieści wyłania się obraz Paryża cuchnącego, brudnego, odrażającego i nieludzkiego.

Jarosław Iwaszkiewicz a mitologia

   Od zawsze interesowałam i fascynowałam się życiem i twórczością Jarosława Iwaszkiewicza... Teraz każdy myśli: O nie! Zaraz zacznie się opis opowiadania Ikar! Opowiadania, które wg mnie jest chyba jednym z najbardziej znanych współczesnych nawiązań do mitologii, zaraz obok wszelkich wierszy o Nike. Nie będę jednak opisywać losów Michasia i tego, jak wiąże się on z losami mitologicznego czy Bruegelowskiego Ikara, bo... to chyba wszyscy wiedzą... Opowiem zaś o tym, jak mało znany mit i jak analiza opowiadania pod względem biografii autora potrafią zaskoczyć, łącząc się w spójną całość... 

Tatarak. Z pewnością jedno z najbardziej znanych opowiadań autora i z pewnością bardzo często traktowane powierzchownie i dosłownie. Ot, zwykła historia sflustrowanej doktorowej i jej fascynacji młodym, pięknym, niewykształconym Bogusiem. Ot, zwykła historia o przemijaniu, zauroczeniu i śmierci. Ot, zwykły "romans", który kończy się śmiercią jednego z "kochanków". Historia, jak wiele innych... A ja dodam: "Historia, jedna z tych, których prawdziwych znaczeń powinniśmy szukać głębiej"...
Ktoś więc zapyta: O czym więc jest Tatarak? Czy nie o miłości? Czy nie o śmierci? Tak. O miłości. Tak. O śmierci. 
Co więc poza tym szumi jeszcze w tataraku? Ano szumi przejmująca pieśń o fascynacji. O fascynacji... mężczyzny do mężczyzny.

Wenecja Jarosława Iwaszkiewicza

   Kiedy myślę "Wenecja", to myślę również Iwaszkiewicz. Myślę Iwaszkiewicz też przy wielu innych rzeczach, tyle, że tym razem moją fascynację Leonem I. nie dopinam do wszystkiego i czegokolwiek, a do tego, co łączy się z nim chyba tak bardzo, jak z nikim innym – z Wenecją. Miastem, do którego tyle razy podróżował i któremu poświęcił wiele miejsca w swojej twórczości (m. in. W Nowelach włoskich, w Podróżach do Włoch, w Wenecji i innych szkicach, Śpiewniku włoskim).
   Janusz Drzewucki w książce Smaki słowa zamieszcza o Iwaszkiewiczu esej zatytułowany Poeta w Wenecji, w którym charakteryzuje go jako największego podróżnika w dziejach polskiej literatury. Nie sposób się z nim nie zgodzić. Jarosław Iwaszkiewicz podróżował przez całe życie. Jednak to podróże na wschód oraz do Włoch były najczęstsze. Na tyle częste, że do dziś z nim utożsamiane. Poznawał Italię przez pół wieku. Tam spędzał wakacje, święta i dni powszednie. Sam lub z rodziną. Tam tworzył. W samym Rzymie był 30 razy… Co sprawiało, że do Włoch, do Rzymu i, przede wszystkim, do Wenecji, wracał tak często?