Opis z okładki: Jestem bestią. Bestią. Niezupełnie wilkiem, niedźwiedziem, gorylem czy psem, ale czymś zupełnie nowym – okropnym stworzeniem, chodzącym na dwóch łapach. Stworzeniem z kłami i pazurami, któremu włosy wyrastają z każdego pora skóry. Jestem potworem.
Myślicie, że mówię o świecie baśni? Mylicie się. Miejsce – Nowy Jork. Czas – teraz. To nie jest ułomność, ani choroba. Pozostanę już taki na zawsze – zniszczony – jeśli nie uda mi się zdjąć czaru. Tak, czaru, który rzuciła na mnie ta wiedźma z lekcji angielskiego. Dlaczego zmieniła mnie w bestię, która ukrywa się w dzień i grasuje w nocy? Powiem wam. Opowiem wam, jak byłem Kylem Kingsburym, gościem, z którym każdy chciałby zamienić się na miejsca. Miałem pieniądze, świetny wygląd i idealne życie. A potem opowiem wam, jak stałem się doskonale… potworny.
Moja recenzja:
Otwieram pudełko. Oglądam dokładnie
każdą z sześciu książek. Wącham…
Moją uwagę przykuwa czarna okładka. Na
tyle niezwykła, że zanim otworzę pierwszą stronę, długo gładzę dłońmi po jej
zewnętrznej stronie. Nawet nie wiem do końca, czy to papier czy coś innego. Niezwykłe
tworzywo. Uwypuklone, śliskie napisy i lakierowana róża. Już od początku czuje
się jej szczególność. Nie zastanawiam się więc długo. Zaczynam czytać.
